wtorek, 11 listopada 2014

4.Niedojrzałe czyny

Gdy tylko wszedł do gabinetu Piątej, wypędziła pozostałych.
- Więc, Kakashi możesz mi wytłumaczyć całą tom sytuację? - spytała lekko wzburzona.
- Tsunade, Sakura mieszka ze mną od wczoraj, ponieważ musiała wyprowadzić się w dniu swoich 16 urodzin...
- To wersja dla wioski! A tak na prawdę?! - krzyknęła.
- Tak naprawdę nie mogłem pozwolić dziewczynie, którą kocham mieszkać samej. Jesteśmy parą! Wiem, to nieetyczne, ale zakochaliśmy się w sobie. - gdy to powiedział zdenerwowała się jeszcze bardziej. Nie dowiedziała się o tym jako pierwsza mimo, że powinna. Gdy już ochłonęła, odpowiedziała Hatake.
- Dobrze, jak na razie mam być jedyną osobą, która o tym wie. Musicie się pilnować i powoli osajać z tym faktem innych! Jak wogóle to sobie wyobrażałeś?! Wież przez co będziecie przechodzić? - kobieta zbulwersowała się, nie chciała narażać podopiecznej.
- Zdaje sobie sprawę z konsekwencji. Sakura również, ale my tego pragniemy. Ona pierwszy raz od dawna nie myśli o Sasuke to chyba dobrze. - po tych słowach odwrócił się w kierunku drzwi. - Wydaje mi się, że to wszystko. - wyszedł się przejść.
Sakura w tym czasie zaczęła gotować "coś" na obiad. Gdy wstawiła to do piekarnika usłyszała pukanie i głos Naruto: "Kakashi-sensei jesteś tam?". Ku jego zdziwieniu w progu stanęła zielonooka.
- Hatake jest na spotkaniu z Hokage. Jak chcesz to możesz na niego poczekać w salonie. - mimo,  że jest on dość nie kumaty postanowił zapytać co tu właściwie robi.
- Sakura-chan co tu robisz? - dziewczyna przyniosła jakieś przekąski i herbatę.
- Mieszkam tu, wynajmuje od senseia pokój. Może po 15 minutach do domu wszedł mężczyzna od progu krzycząc - Kochanie wróciłam. - jego zniesmaczenie było wielkie gdy zastał w salonie ukochaną z blondynem. Zezłoszczony Naruto zaczął dość głośno zadawać pytania.
- Jak to KOCHANIE? Co tu się dzieje do cholery?!
Nastolatka próbowała go uspokoić, gdy to się udało razem wyjaśnili mu całą sytuację. Zdumiony przebiegiem wydarzeń młodzieniec udał się do domu. Natomiast Sakura podała "coś" zwanego obiadem. Mimo jej dobrych chęci potrawa okazała się niejadalna, dlatego też poszli na ramen.
W miedzy czasie dziewczyna doszła do wniosku, że skoro są parą głupio jak śpią w innych pokojach.
Zbliżała się 20:00, medyczka droczyła się właśnie z partnerem, że nie wejdzie do łazienki gdy jest naga. Przegrała. Kakashi pewnym krokiem wkroczył do pomieszczenia, na jej widok nie mógł się już dłużej powstrzymywać. Zaniósł ją na łóżko. Sakura zaczęła go rozbierać. Oddali się  pocałunkom. Mężczyzna zostawiał mokre ślady na jej szyi zjeżdzając coraz niżej. W chwili gdy miał nastać jej pierwszy raz upewnił się ze tego pragnie. W czasie seksu jęczała z podniecenia, dla niego wytrzymała ten ból. Po stosunku ucałował ją namiętnie, wtuleni w swoje nagie ciała usnęli.
Po kilku dniach Sakura doszła do siebie. Kakashi cały czas o nią dbał jak o księżniczkę. Zakochanie nadal udawali przed innymi stosunki czysto "zawodowe", Nauczyciel - uczennica jednak w domu mogli przestawać się kontrolować. Przez następny miesiąc oboje byli rozdzieleni na 2 innych misjach. Gdy po tym czasie się spotkali starali się nacieszyć sobą na zapas. Idąc do Hokage nie zwracali uwagi na nieetyczne stosunki byli po prostu razem i nic im nie mogło w tym przeszkodzić.
Mimo nie ukrywając zniesmaczonych spojrzeń mieszkańców zajmowali się sobą. Do wioski docierało coraz więcej informacji na temat Sasuke Uchiha jednak jedynymi wtajemniczonymi byli szaro-włosy sensei oraz Naruto. Tak było lepiej dla młodej kobiety, dla nich, dla ich związku. Jego sumienie jednak dawąło o sobie znać, Wiedział, że nie powinien okłamywać ukochanej. Po kilku, może kilku nastu dniach cała Konoha słyszała już pogłoski o Młodym Zdrajcy. Wieści szybko dotarły również do nastolatki. W czasie zakupów gdy spotkała Hinatę, przyjaciółka opowiedziała jej co wie. Szczegółowo opisała miejsce jego pobytu, domyśliła się o ważności tych informacji dla różowo-włosej. Gdy wpadła do domu w powietrzu czuć było poważną kłótnie. Mężczyzna próbował złagodzić sytuacje jednak na nic nie zdały się jego starania.
-Kochanie wróciłaś? Pomogę ci z zakupami. - próbował się do niej zbliżyć zdjął maskę chciał ucałować, ale go odepchnęła.
- DOŚĆ TEGO! Jak mogłeś... - w jej oczach pojawił się łzy. - Jak mogłeś to przede mną ukrywać!? Czy związek nie polega na zaufaniu i szczerości?
Kakashi musiał to wyjaśnić. Przytulił dziewczynę, tym razem nie opierała się przed jego bliskością. Potrzebowała jego.
- Sakura uspokój się, proszę. - powiedział bardzo powoli i spokojnie. - Kocham cię, naprawdę cię kocham! Chciłem dla ciebie dobrze, wiedziałem ze powinnaś wiedzieć, jednak bardzo byś cierpiała. Tsunade-sama postanowiła postawić cię przed faktem dokonanym gdy szła byś na misję. - jego uścisk stał się mocniejszy.
Ukochana spojrzała na niego, pocałowała namiętnie i ruszyła z nim do sypialni. Tej nocy kochali się jak nigdy wcześniej była to pierwsza w ich związku poważna kłótnia oraz pierwszy seks na zgodę.
Następnego dnia gdy wszyscy byli jeszcze pogrążeni we śnie Sakura wymknęła się z Wioski Liścia. Cztery kolejne dni była w podróży ku miejscu pobytu Sasuke. Gdy dotarła na miejsce była wykończona, dosłownie padała na ryj. Z rana gdy jej siły się zregenerowały ruszyła stawić czoła młodemu Uchiha. W tym samym czasie zmartwiony Kakashi wraz z czlonkami Anbu szukał swojej dziewczyn. Nietrudno było się domyślić gdzie się udała.
Właśnie wkroczyła do pokoju. Był sam, spojrzał tym swoim lodowatym zpojrzeniem na nią, a ona chciał być tylko jak najbliżej.
- Sasuke proszę wróć ja tak bardzo cię kocham. proszę... Chce być ... Jak najbliżej CIEBIE! - tylko słuchał, nagle podbiegła do niego. - Sasuke prześpij się zemną tylko tak mogę pokazać ci, jak cię kocham. - czranooki schylił się do błagającej dziewczyny.
- Dobrze. - odpowiedział sucho. Pocałunki ich był namiętne i zachłannie , chciała go uszczęśliwić, sprowadzić do wioski. Próbowała na darmo on żądny jedynie zemsty. Jest mścicielem. Po całym zajściu umyli się. Chłopak chciał już odejść, ale Sakura złapała go za rękę. On nie zważając na jej płeć uderzył ją porządnie w twarz.
- Przespałem się z tobą bo błagałaś! A teraz daj mi spokój! Wracaj do tej swojej Konochy, ja chce jedynie zemsty!
Załamana dziewczyna pogrążyła się w szlochu. A przed pensjonatem znajdowali się już ludzie Piątej z jej chłopakiem. W drodze do pokoju minął Sasuke. Teraz już biegł do ukochanej. Gdy tam dotarł wpatrywała się ślepo w podłogę, po tym co zrobiła nie umiała na niego spojrzeć. Na rękach do niósł ją do domu, nie odzywali się do siebie ani słowem. Ona nie umiała, on nie chciał naciskać. Domyślał się, że to dla niej trudne mimo pewności co do ich miłości wiedział, iż bardziej kocha Uchihe. Po powrocie położył ją w sypialni, sam jednak spał w pokoju obok. Myślał, że powie mu gdy będzie gotowa, to prawda. W tej chwil jednak czuła się jak zwykła szmata. Zdradziła kochającego mężczyznę, swojego chłopaka i przyjaciela... 
Cierpienie które nie ma końca, myśli które nie chcą odejść.

wtorek, 7 października 2014

ZAWIESZAM BLOGA NA CZAS NIEOKREŚLONY

Z powodu braku czasu i zagubienia zeszytu z rękopisem zawieszam bloga do czasu odnalezienia tego opowiadania. pozdrawiam Wera :)

czwartek, 4 września 2014

POWRÓT

Uwaga! Już dziś wielki powrót bloga. Jutro możecie się spodziewać jakiegoś dłuższego postu.

sobota, 15 marca 2014

3.Nowy dom

W drodze do wioski rozmawiali o przyszłości, jak przystało na parę trzymali się za ręce, przytulali i całowali. (niech bd tajemnicą czy w masce ^^ od aut.) Jedak nic nie trwa wiecznie, gdy przekroczyli granicę Konochy musieli trzymać dystans jak nauczyciel i uczennica tyle, że Sakura przestała stosować zwrot grzecznościowy do jego imienia. Kakashi odprowadził dziewczynę do domu i zaraz potem udał się złożyć raport z ostatniej misji. Po powrocie do mieszkania dziewczyna oznajmiła rodzicom, że znalazła nowe lokum więc od jutra zaczyna przeprowadzkę. Jeszcze tego wieczoru, gdy na ulicach panowała głucha cisza, a wszyscy odpoczywali przyszła do ukochanego.Zaprosił ją do środka, było tam czysto jednak na pierwszy rzut oka widać brak kobiecej ręki. Na wstępie powiedziała, a raczej poprosiła o pomoc w przeprowadzce z rana. Mężczyzna ucałował różowo-włosom w czoło obiecując pomoc. Była wspaniała pełnia, ulice świeciły pustkami idealna pora na romantyczny spacer pomyśleli wychodząc się przejść. Byli przed jej drzwiami, gdy Sakura chciała zdjąć jego maskę, nie pozwolił jej na to całując blady policzek na pożegnanie. Wbiegła po cichu do swojego pokoju, ostatni raz spojrzała na meble stojące jak zawsze po czym dokończyła pakowanie reszty rzeczy.
Rano obudziła ją mama krzycząc z dołu - Kakashi przyszedł ci pomóc!- Sakura jak błyskawica przeprowadziła poranna toaletę, ubrała się i w niecałe 5 minut była już na dole.
- Sakura pomogę ci się spakować i wszystko przeniesiemy. - zawołał sensei.
- Chodź za mną zaprowadzę cie do mojego pokoju - nie było dużo do pakowania więc poszło szybko. Dziewczyna nie umiała się już powstrzymywać. Zdjęła maskę wybrankowi obdarzając go namiętnym pocałunkiem.
Zdziwiony mężczyzna odwzajemnił całusa, przez następne minuty stali oparci o drzwi nie odrywając się od siebie. Gdy skończyli zasłoniła mu twarz i wyszli z wszystkimi pudłami. Po drodze Sakura rozmyślała o dawnej drużynie i o tym jakie los ma w zanadrzu niespodzianki. Przecież nigdy nie przypuszczała, że może być z własnym nauczycielem. Gdy dotarli na miejsce oprowadził ją po domu,
- Tak więc tu jest kuchnia, na prawo salon, ... - weszli na górę - pierwszy na prawo to moja sypialnia, drugi po tej same stronie to twój pokój, na przeciwko jest łazienka. - dziewczyna poszła się rozpakować jak się z tym uporała zawitała w pokoju chłopaka. Leżał on na dużym łóżku zdjęła maskę Kakashiego i pocałowała go namiętnie przeszkadzając tym samym w lekturze. To pierwszy dzień od kiedy będą razem mieszkać.
Dziewczyna chciała zasnąć przytulona do ukochanego. Czuła się przy nim tak bezpiecznie. Leżeli tak z dobrą godzinę, przeszkodził im dzwonek. Kakashi zdążył zejść po schodach, gdy drzwi otworzyły się pod wpływem silnego kopnięcia. Do domu wparowała Tsunade. Piąta wściekła się jeszcze bardziej gdy jej podejrzenia okazały się trafne. Za mężczyzną stała Sakura.
- Więc to prawda! Czy ty wogóle miałeś zamiar mi o tym powiedzieć ?! - 30-latek wysłuchał zdenerwowanej kobiety.
- Tsunade uspokój się chciałem do ciebie iść z samego rana.- uspokajał, do rozmowy wtrąciła się nastolatka. - Proszę pani to moja wina.
- Sakura nie wtrącaj się. Kakashi jutro rano masz do mnie przyjść. - powiedziała już spokojnym tonem, po czym wyszła zamykając za sobą drzwi. Zapanowała niezręczna cisza, sakura ją jednak przerwała.
- Przepraszam to prze ze mnie masz same problemy... - po policzku spłynęło kilka mimowolnych łez.
- Nie płacz, to nie twoja wina. Podjąłem taką decyzje, bo cię kocham i nie obchodzi mnie jakie konsekwencje poniosę. - po tych słowach słowach zdjął maskę, wytarł łzy z jej twarzy i obdarzał pocałunkami takimi jak nigdy wcześniej. Wieczór oraz noc minęła spokojnie. 
Następnego dnia, gdy wstało słońce Sakura buszowała w łazience przeprowadzając poranną toaletę. Niedługo była już na dole i szykowała śniadanie. Zbliżała się już 9, a Kakashi nadal nie wstał. Dziewczyna zdziwiona jego zachowaniem, postanowiła jakoś go obudzić. Ponieważ spał bez maski pocałowałago kilka razy, odwzajemnił każdy pocałunek po czym przewrócił ją na łóżko i zaczął schodzić niżej. (Po schodach xD dop. Goźa) Sakura pocałowała go jeszcze raz i poszła do łazienki po wiadro wody.
- Wstawaj, ale to już! Śniadanie czeka na dole, marsz migiem. - szaro-włosy nie reagował - Wyleje na ciebie to wiadro wody jak nie wstaniesz ! - odpowiedział tylko - Nie zrobisz tego. - i był cały mokry. Złapał ją i całą w ubraniu wrzucił pod prysznic z lodowatą wodą. Zaczęli się tam całować, rozbierał ją, ale po chwili przestał. Pocałował jej czoło mówiąc - Przebierz się ja poczekam. Przyniosę ci zaraz ubranie. - wybrała piękną czerwoną sukienkę. Gdy otworzył drzwi do łazienki Sakura była naga, zarumieniła się. On był czerwony jak burak, wymamrotał tylko prze - przepraszam. Dziewczyna podeszła do niego by szepnąć - Czemu się tak zawstydziłeś przecież jestem twoja. - pocałowała go. - Idź się uszykować ja ci odgrzeje śniadanie i leć do Tsunade. Niebawem na dole znalazł się i Kakashi zjadł posiłek. Ucałował dziewczynę na pożegnanie, czym prędzej założył maskę oraz ruszył do Hokage.

poniedziałek, 24 lutego 2014

2.Decyzję

Medyk szybko wyszedł ze szpitala. Już wieczorem, gdy była w domu po kąpieli, usiadła na łóżku rozmyślając nad słowami Kakashiego. Wiedziała, że nie może nikomu się zwierzyć, a w głowie tysiące myśli. Męczyły ją cały czas te same pytania: Czy tak można? Co mam zrobić? Czy ja naprawdę tego chce? Przecież to mój sensei!? Kiedy ja się zakochałam? (edt.: Oh! )
Nurtujące ją myśli przegonił Hatake nagle pojawiając się w pokoju dziewczyny.
-Część, nie przeszkadzam? - do Sakury początkowo nie docierały jego słowa, była zszokowana obecnością przystojnego mężczyzny. Gdy już wszystko przeanalizowała, zaczęła wydzierać się na niego.
-Co ty tutaj robisz!? Jak tu wszedłeś!? O mało nie dostałam przez Ciebie zawału! - niedługo jednak opanowała się, odpowiadając na pierwotne pytanie. - Przepraszam, nie przeszkadzasz.
-Możemy porozmawiać? - spytał nie pewnie.
-Pewnie... Dużo myślałam o twoich słowach, o całej tej sytuacji... - mówiła trochę przygaszonym głosem.
-Bardzo się o ciebie martwiłem, więc jestem. W dość nie typowy sposób, ale liczą się chyba moje chęci... Wracając do tematu chce by wszystko było jasne, to chyba nie odpowiednie miejsce na taką rozmowę. Może dokończymy ją na spacerze? - powiedział zakłopotany.
-Dobrze, jutro?
-Przy budce z ramenem? - zaproponował. Ona tylko pokiwała głową. Na pożegnanie pocałował ją w czółko i znikł w kłębie dymu. Czekała ją trudna rozmowa nie tylko z Kakashim, ale też z rodzicami. Według zasady jej klanu musiała w swoje 16 urodziny wyprowadzić się z rodzinnego domu. Była na tyle dojrzała, miała również pieniądze, które zarabiała na misjach jako ninja. Martwiła się faktem, że ma tylko tydzień na znalezienie nowego lokum, spakowanie się i wyprowadzkę. O tym również musi z nim porozmawiać.
Następnego dnia, gdy się obudziła i była już gotowa do wyjścia zatrzymała ją mama.
-Córeczko, ja naprawdę chciałabym żebyś mogła tu zostać... ale to niemożliwe. Gdy tylko się urodziłaś zaczęłam oszczędzać pieniądze własnie do tej chwil. Powinno zapewnić ci to dużo lepszy początek. - teraz już płakała. Wręczając córce pieniądze.
-Wiem, mamo nie płacz. Nic nie powiem tacie. (aut.: bo będzie wpierdol hahaha) - ucałowała mamę wybiegając spóźniona już na spotkanie. Ku jej zdziwieniu szarowłosy już czekał. Usiedli i zamówili ramen. Gdy byli już najedzeni, udali się na spacer po za granicę wioski.

-Sakura - zaczął poważnym tonem. - Ponieważ jesteś moją uczennicą nie powinno t wyjść na jaw, przynajmniej na razie. Wiem, ta sytuacja musi być dla ciebie trudna, ale musisz podjąć decyzje. Czy chcesz ze mną być ? - z przejęciem patrzył na nastolatkę. (aut.: trinki winki hahaha mało śmieszne xd) Bez chwil zastanowienie odpowiedziała.
- Podjęłam ją wczoraj... - wzięła oddech (aut.: tutu tu tu-ta chwila napięcia) - Kocham cię, nie będę kłamała, że tak mocno jak Sasuke, ale chcę spróbować i zapomnieć o nim. - mężczyzna zbliżył się do niej i pocałował. Dziewczyna przytuliła się. - Została jeszcze jedna sprawa... - przerwał jej. -Jak? Coś nie tak?!
Nastolatka posmutniała.
- Wszystko dobrze, ale... w ciągu tygodnia muszę się wyprowadzić z rodzinnego domu. Taka tradycja... - spojrzała na 30-latka
- To... może zamieszkasz ze mną? - tego się nie spodziewała. Jego nie pewne słowa sprawiły jej ogromną radość. - Nie pozwolę ci wynajmować, żadnego innego mieszkania. Ja mam duży dom i naprawdę sprawi mi to przyjemność.

*****************************************************************************

Przepraszam znowu bardzo krótka nocia + spóźniona :(
Ostatnio nie mogę się zebrać do niczego :<
Wasze komentarze na pewno by pomogły, więc zachęcam :)
To tyle do zobaczenia niedługo mam nadzieje.

sobota, 22 lutego 2014

Przepraszam za opóźnienie

Chce was najmocniej przeprosić za to, że tyle zwlekam z nową notatką :(
Dużo się dzieje i mało czasu mimo, że ferie :<
Na pocieszenie dodam jutro nocie :* 

piątek, 7 lutego 2014

1.Prolog

Zaczynamy : > Z góry przepraszam za wszelkie błędy ortograficzne :* (dysleksja) Postaram się też dodawać teksty lub zdjęcia i rysunki jakie mam w rękopisie.
*****************************************************************************
W przeszłości krucha i bezradna istota, teraz silna, piękna jak kwiat, rozkwitła walcząc z bólem po jego odejściu.

Minęły już dwa lata odkąd Sasuke opuścił Konohe. Naruto wrócił niedawno z treningu Zboczonego Pustelnika.
Sakura w tym czasie stała się świetnym Medyk-ninja, jej umiejętności dorównywały samej czcigodnej Tsunade. Kakashi-sensei stał się bliższy zielonookiej, teraz jest jej prawdziwym i jednym z najbliższych przyjaciół. gdy młody Uchiha porzucił wioskę i ją nie mogła sobie wybaczyć...
Niedługo po starcie jednego drugi ruszył na trening. Została sama Hatake był przy niej cały ten czas.

Po kolejnej misji wylądowała w szpitalu, co prawda nie było to nic poważnego : parę zadrapań kilka ran głębszych, wycieńczenie. Jej opiekun bardzo się przejął. Zrozumiał to już nie była tylko przyjaźń, czuł do niej coś więcej. Gdy pozwolono mu wejść do sali właśnie się budziła. Przetarła oczy, obraz od razu stał się wyraźniejszy. Uściskała stojącego obok mężczyznę. Nie umiał się już powstrzymać pocałował ją. (aut. tak w masce) Zaskoczona dziewczyna powiedziała tylko - Kakashi-sensei - a on wycofał się.

-Przepraszam, to nie powinno się zdarzyć... Dłużej już tak nie mogę, patrzeć jak zadręczasz się i ranisz myśląc o nim. On nie jest Ciebie wart! - na chwilę przerwał by złapać oddech, zaraz jednak kontynuował swój monolog. - Sakura naprawdę mi na Tobie zależy, ja ... Kocham Cię.-wydusił to z siebie.
- Kakashi-sensei ... - powtórzyła tym razem była bardzo wzruszona. Od jakiegoś czasu miała przelotne myśli na jego temat. Zbliżyła się do mężczyzny... - Ja też Cię kocham. - szepnęła do ucha przytulając się do nauczyciela. Wiedział on, że jej uczucia względem niego nigdy nie będą tak silne jak do członka klanu Uchiha. Nadzieja na udany związek była jednak silniejsza niż obawy, dzięki niemu zapomni o Sasuke. Był tego pewien.


*****************************************************************************
Spodziewałam się dłuższej noty, ale cóż: bywa. Następna już niebawem. :*
Ps. tak wiem że rysunek nie jest najwybitniejszy nie umiem malować na kompie :(

środa, 5 lutego 2014

Zapowiedź

Hej wszystkim wiem, że były już publikowane posty, ale wszystko utraciłam :C
Od tego Piątku lub Soboty pojawią się posty od nowa będzie to tak jak wcześniej historia Sakury możliwe, że inna :)
zmienią się również utwory na stronie liczę na wasze propozycję! 
Co myślicie o BIG BANG w tle ?
Pozdrawiam wszystkich serdecznie :*