W drodze do wioski rozmawiali o przyszłości, jak przystało na parę trzymali się za ręce, przytulali i całowali. (niech bd tajemnicą czy w masce ^^ od aut.) Jedak nic nie trwa wiecznie, gdy przekroczyli granicę Konochy musieli trzymać dystans jak nauczyciel i uczennica tyle, że Sakura przestała stosować zwrot grzecznościowy do jego imienia. Kakashi odprowadził dziewczynę do domu i zaraz potem udał się złożyć raport z ostatniej misji. Po powrocie do mieszkania dziewczyna oznajmiła rodzicom, że znalazła nowe lokum więc od jutra zaczyna przeprowadzkę. Jeszcze tego wieczoru, gdy na ulicach panowała głucha cisza, a wszyscy odpoczywali przyszła do ukochanego.Zaprosił ją do środka, było tam czysto jednak na pierwszy rzut oka widać brak kobiecej ręki. Na wstępie powiedziała, a raczej poprosiła o pomoc w przeprowadzce z rana. Mężczyzna ucałował różowo-włosom w czoło obiecując pomoc. Była wspaniała pełnia, ulice świeciły pustkami idealna pora na romantyczny spacer pomyśleli wychodząc się przejść. Byli przed jej drzwiami, gdy Sakura chciała zdjąć jego maskę, nie pozwolił jej na to całując blady policzek na pożegnanie. Wbiegła po cichu do swojego pokoju, ostatni raz spojrzała na meble stojące jak zawsze po czym dokończyła pakowanie reszty rzeczy.
Rano obudziła ją mama krzycząc z dołu - Kakashi przyszedł ci pomóc!- Sakura jak błyskawica przeprowadziła poranna toaletę, ubrała się i w niecałe 5 minut była już na dole.
- Sakura pomogę ci się spakować i wszystko przeniesiemy. - zawołał sensei.
- Chodź za mną zaprowadzę cie do mojego pokoju - nie było dużo do pakowania więc poszło szybko. Dziewczyna nie umiała się już powstrzymywać. Zdjęła maskę wybrankowi obdarzając go namiętnym pocałunkiem.
Rano obudziła ją mama krzycząc z dołu - Kakashi przyszedł ci pomóc!- Sakura jak błyskawica przeprowadziła poranna toaletę, ubrała się i w niecałe 5 minut była już na dole.
- Sakura pomogę ci się spakować i wszystko przeniesiemy. - zawołał sensei.
- Chodź za mną zaprowadzę cie do mojego pokoju - nie było dużo do pakowania więc poszło szybko. Dziewczyna nie umiała się już powstrzymywać. Zdjęła maskę wybrankowi obdarzając go namiętnym pocałunkiem.
Zdziwiony mężczyzna odwzajemnił całusa, przez następne minuty stali oparci o drzwi nie odrywając się od siebie. Gdy skończyli zasłoniła mu twarz i wyszli z wszystkimi pudłami. Po drodze Sakura rozmyślała o dawnej drużynie i o tym jakie los ma w zanadrzu niespodzianki. Przecież nigdy nie przypuszczała, że może być z własnym nauczycielem. Gdy dotarli na miejsce oprowadził ją po domu,
- Tak więc tu jest kuchnia, na prawo salon, ... - weszli na górę - pierwszy na prawo to moja sypialnia, drugi po tej same stronie to twój pokój, na przeciwko jest łazienka. - dziewczyna poszła się rozpakować jak się z tym uporała zawitała w pokoju chłopaka. Leżał on na dużym łóżku zdjęła maskę Kakashiego i pocałowała go namiętnie przeszkadzając tym samym w lekturze. To pierwszy dzień od kiedy będą razem mieszkać.
Dziewczyna chciała zasnąć przytulona do ukochanego. Czuła się przy nim tak bezpiecznie. Leżeli tak z dobrą godzinę, przeszkodził im dzwonek. Kakashi zdążył zejść po schodach, gdy drzwi otworzyły się pod wpływem silnego kopnięcia. Do domu wparowała Tsunade. Piąta wściekła się jeszcze bardziej gdy jej podejrzenia okazały się trafne. Za mężczyzną stała Sakura.
- Więc to prawda! Czy ty wogóle miałeś zamiar mi o tym powiedzieć ?! - 30-latek wysłuchał zdenerwowanej kobiety.
- Tsunade uspokój się chciałem do ciebie iść z samego rana.- uspokajał, do rozmowy wtrąciła się nastolatka. - Proszę pani to moja wina.
- Sakura nie wtrącaj się. Kakashi jutro rano masz do mnie przyjść. - powiedziała już spokojnym tonem, po czym wyszła zamykając za sobą drzwi. Zapanowała niezręczna cisza, sakura ją jednak przerwała.
- Przepraszam to prze ze mnie masz same problemy... - po policzku spłynęło kilka mimowolnych łez.
- Nie płacz, to nie twoja wina. Podjąłem taką decyzje, bo cię kocham i nie obchodzi mnie jakie konsekwencje poniosę. - po tych słowach słowach zdjął maskę, wytarł łzy z jej twarzy i obdarzał pocałunkami takimi jak nigdy wcześniej. Wieczór oraz noc minęła spokojnie.
Następnego dnia, gdy wstało słońce Sakura buszowała w łazience przeprowadzając poranną toaletę. Niedługo była już na dole i szykowała śniadanie. Zbliżała się już 9, a Kakashi nadal nie wstał. Dziewczyna zdziwiona jego zachowaniem, postanowiła jakoś go obudzić. Ponieważ spał bez maski pocałowałago kilka razy, odwzajemnił każdy pocałunek po czym przewrócił ją na łóżko i zaczął schodzić niżej. (Po schodach xD dop. Goźa) Sakura pocałowała go jeszcze raz i poszła do łazienki po wiadro wody.
- Wstawaj, ale to już! Śniadanie czeka na dole, marsz migiem. - szaro-włosy nie reagował - Wyleje na ciebie to wiadro wody jak nie wstaniesz ! - odpowiedział tylko - Nie zrobisz tego. - i był cały mokry. Złapał ją i całą w ubraniu wrzucił pod prysznic z lodowatą wodą. Zaczęli się tam całować, rozbierał ją, ale po chwili przestał. Pocałował jej czoło mówiąc - Przebierz się ja poczekam. Przyniosę ci zaraz ubranie. - wybrała piękną czerwoną sukienkę. Gdy otworzył drzwi do łazienki Sakura była naga, zarumieniła się. On był czerwony jak burak, wymamrotał tylko prze - przepraszam. Dziewczyna podeszła do niego by szepnąć - Czemu się tak zawstydziłeś przecież jestem twoja. - pocałowała go. - Idź się uszykować ja ci odgrzeje śniadanie i leć do Tsunade. Niebawem na dole znalazł się i Kakashi zjadł posiłek. Ucałował dziewczynę na pożegnanie, czym prędzej założył maskę oraz ruszył do Hokage.

