niedziela, 11 stycznia 2015

5.Nadzieja na lepsze jutro

Kakashi codziennie rano wychodził na treningi z Naruto, a gdy wracał do domu czuł pustkę. Jakby nie żyła. Jednak tego dnia Sakura przełamała się. Postanowiła zrobić krok do przodu. Nakryła do stołu, a gdy pojawił się mężczyzna uściskała go i namiętnie pocałowała. Oczywiście najpierw zdjeła jego maskę. Kakashi był bardzo mile zaskoczony mocno przytulił dziewczynę jakby zaraz miała się rozpłynąć w powietrzu. Zaraz jednak poszli razem gotować obiad. Od dawna nie śmiechali się tyle do siebie. Po posiłku Sakura zebrała siły by opowiedzieć co się stało.
- Kakashi... muszę ci opowiedzieć co się tam wydarzyło. - posmutniała - Gdy tam dotarłam... - rozpłakała się - Gdy tam dotarłam dotarłam, chciałam tylko żeby wrócił, wciąż go kocham. PRZEPRASZAM!
Przytulił ją mocno mówiąc:
- Wiem to. Wiem, że nigdy nie zajmę jego miejsca, ale mnie też kochasz i to się liczy.
Ona nadal płakała, bała się jego reakcji na najgorszą informację. Nie chciała go przecież stracić, chciała być po prostu szczera.
- Ja go błagałam... - Spojrzała w jego oczy jakby zaraz miała go stracić na zawsze i pocałowała z tym samym bólem. Mógł to być przecież ich ostatni pocałunek. - ... błagałam by się ze mną przespał...
Zaczęła jeszcze bardziej płakać. Kakashi jak oparzony odsunął się od niej, a nastempnie wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Musiał wszystko przemyśleć.Sakura spodziewała się takiej reakcji. Żyła jednak nadzieją, że jej wybaczy.
Wrócił w nocy, ona jeszcze nie spała. Cały ten czas czekała na niego, martwiła się. Nie podszedł do niej, nawet na nią nie spojrzał... Pozbawiona wszelkich sił usnęła na kanapie, gdy się obudziła było lekko po północy. Zdrzemnęła się zaledwie może 20 minut. Niepewnym krokiem poszła do sypialni. Kakashi spał na łóżku. Położyła się obok i mocno przytuliła, on objął ją w tali. Byłą taka szczęśliwa, miała wrażenie, że jej wybaczył. Rano znalazła na komodzie liścik " Idę do pracy, jak wrócę dokończymy wczorajszą rozmowę. Tsunade- sama chce cię widzieć. Kocham cię. ps. Już wczoraj ci wybaczyłem." Jej humor od tego momentu był wspaniały. Po dłuższej chwili uszykowana ruszyła do Czcigodnej.
*u Piątej*
- Będziesz pomagała w szpitalu. w ostatnim czasie straciliśmy na misjach 3 medyków. - skwitowała jej przełożona.
- Dobrze, wiec jeśli pozwolisz udam się tam natychmiast.
- Sakura czekaj, dziś masz wolne. Idz na pole treningowe zobaczyć się z Kakashim od twojego powrotu jest strasznie nieobecny.
- Hai. Od jutra będę w szpitalu punktualnie o 8.
- Idź już. - pogoniła ją Hokage.
W drodze do niego myślała jak się przywita. Gdy tylko ją zobaczył podszedł do niej. Sakura uściskała chłopaka, zdjęła jego maskę i namiętnie pocałowała. Uśmiechnął się.
- Tsunade powiedziała mi gdzie mogę cie znaleźć. - powiedziała obejmując go.
- Dziekuję, widzimy się wieczorem. - szeptem dodała - Mam dla ciebie niespodziankę.
Pocałowała go jeszcze w policzek i odeszła. Wracając do domu zrobiła zakupy oraz zakupiła seksowną bielizna na wieczór. W planach miała spędzić cudowną noc z ukochanym. Gdy wróciła przyszykowała stół do kolacji przy świecach i postępując zgodnie z przepisem w książce kucharskiej wstawiła potrawę do piekarnika. Gdy wrócił Kakashi kolacja gotowa stała na stole. Sakura pięknie ubrana przywitała najdroższego. Po posiłku zaczęli namiętnie się całować, nie przerywając dotarli do sypialni. Nagle szaro włosy przestał i poszedł do łazienki. Po wyjściu z niej w samych bokserkach położył się do łóżka. Sakura seksownie się rozbierała, w nowym komplecie położyła i przytuliła się do niego. Ten jednak nie zareagował w żaden sposób.
- Kakashi do cholery o co ci chodzi!? Skoro mi wybaczyłeś, skoro chcesz nadal być ze mną! Dlaczego? Dlaczego nie chcesz się kochać?! - w oczach miała łzy.
- Chce, ale czy nie robisz tego z poczucia winy? Kocham Cię, dlatego to takie trudne. - spojrzał jej w oczy. - Wolisz mnie od Sasuke? Naprawdę?
Dziewczyna uśmiechnęła się.
- Tak, głuptasie. Zrozumiałam to po powrocie. On zawsze wykorzystywał przyjaciół, nie obchodziły go ich uczucia. Moje uczucia... Dla niego liczy się tylko ZEMSTA. - przytuliła się do Hatake.
- Kocham cię i naprawdę tego chce!
Mężczyzna zaczął całować jej usta. Oddali się namiętnym pocałunkom. Zaczął całować jej szyje pozostawiając na niej mokre ślady. Szeptał czułe słówka, a Sakura rozpływała się w jego ramionach. Zjeżdżał coraz niżej. Rozpiął zręcznie jej stanik. Pieścił jej małe piersi. Różowo włosa jęczała z podniecenia głowę odchylając przy tym w tył. Od dawna nie była tak napalona. Po chwili byli już całkowicie nadzy. Widok jego ciała doprowadzał ją do szaleństwa. Nie mogli już dłużej wytrzymać, pieszczoty nie zadowalały już ich potrzeb. Złączyli się niczym para tancerzy na parkiecie. Ich ruchy bioder były zgrane. Czuła jak z każdym razem coraz bardziej pulsuje w niej przyrodzenie kochanka. Dziewczyna dochodziła krzycząc jego imię. Zaraz potem spuścił się w niej co dało jej jeszcze większą rozkosz. Uniesienie zakończyli namiętnym pocałunkiem. Wtuleni w swoje spocone ciała zasnęli.
Rano wzięli razem kojący prysznic. Już o 7:30 byli gotowi do wyjścia. Pocałunek na pożegnanie i każde poszło w inną stronę do pracy.