piątek, 7 lutego 2014

1.Prolog

Zaczynamy : > Z góry przepraszam za wszelkie błędy ortograficzne :* (dysleksja) Postaram się też dodawać teksty lub zdjęcia i rysunki jakie mam w rękopisie.
*****************************************************************************
W przeszłości krucha i bezradna istota, teraz silna, piękna jak kwiat, rozkwitła walcząc z bólem po jego odejściu.

Minęły już dwa lata odkąd Sasuke opuścił Konohe. Naruto wrócił niedawno z treningu Zboczonego Pustelnika.
Sakura w tym czasie stała się świetnym Medyk-ninja, jej umiejętności dorównywały samej czcigodnej Tsunade. Kakashi-sensei stał się bliższy zielonookiej, teraz jest jej prawdziwym i jednym z najbliższych przyjaciół. gdy młody Uchiha porzucił wioskę i ją nie mogła sobie wybaczyć...
Niedługo po starcie jednego drugi ruszył na trening. Została sama Hatake był przy niej cały ten czas.

Po kolejnej misji wylądowała w szpitalu, co prawda nie było to nic poważnego : parę zadrapań kilka ran głębszych, wycieńczenie. Jej opiekun bardzo się przejął. Zrozumiał to już nie była tylko przyjaźń, czuł do niej coś więcej. Gdy pozwolono mu wejść do sali właśnie się budziła. Przetarła oczy, obraz od razu stał się wyraźniejszy. Uściskała stojącego obok mężczyznę. Nie umiał się już powstrzymać pocałował ją. (aut. tak w masce) Zaskoczona dziewczyna powiedziała tylko - Kakashi-sensei - a on wycofał się.

-Przepraszam, to nie powinno się zdarzyć... Dłużej już tak nie mogę, patrzeć jak zadręczasz się i ranisz myśląc o nim. On nie jest Ciebie wart! - na chwilę przerwał by złapać oddech, zaraz jednak kontynuował swój monolog. - Sakura naprawdę mi na Tobie zależy, ja ... Kocham Cię.-wydusił to z siebie.
- Kakashi-sensei ... - powtórzyła tym razem była bardzo wzruszona. Od jakiegoś czasu miała przelotne myśli na jego temat. Zbliżyła się do mężczyzny... - Ja też Cię kocham. - szepnęła do ucha przytulając się do nauczyciela. Wiedział on, że jej uczucia względem niego nigdy nie będą tak silne jak do członka klanu Uchiha. Nadzieja na udany związek była jednak silniejsza niż obawy, dzięki niemu zapomni o Sasuke. Był tego pewien.


*****************************************************************************
Spodziewałam się dłuższej noty, ale cóż: bywa. Następna już niebawem. :*
Ps. tak wiem że rysunek nie jest najwybitniejszy nie umiem malować na kompie :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz