Gdy tylko wszedł do gabinetu Piątej, wypędziła pozostałych.
- Więc, Kakashi możesz mi wytłumaczyć całą tom sytuację? - spytała lekko wzburzona.
- Tsunade, Sakura mieszka ze mną od wczoraj, ponieważ musiała wyprowadzić się w dniu swoich 16 urodzin...
- To wersja dla wioski! A tak na prawdę?! - krzyknęła.
- Tak naprawdę nie mogłem pozwolić dziewczynie, którą kocham mieszkać samej. Jesteśmy parą! Wiem, to nieetyczne, ale zakochaliśmy się w sobie. - gdy to powiedział zdenerwowała się jeszcze bardziej. Nie dowiedziała się o tym jako pierwsza mimo, że powinna. Gdy już ochłonęła, odpowiedziała Hatake.
- Dobrze, jak na razie mam być jedyną osobą, która o tym wie. Musicie się pilnować i powoli osajać z tym faktem innych! Jak wogóle to sobie wyobrażałeś?! Wież przez co będziecie przechodzić? - kobieta zbulwersowała się, nie chciała narażać podopiecznej.
- Zdaje sobie sprawę z konsekwencji. Sakura również, ale my tego pragniemy. Ona pierwszy raz od dawna nie myśli o Sasuke to chyba dobrze. - po tych słowach odwrócił się w kierunku drzwi. - Wydaje mi się, że to wszystko. - wyszedł się przejść.
Sakura w tym czasie zaczęła gotować "coś" na obiad. Gdy wstawiła to do piekarnika usłyszała pukanie i głos Naruto: "Kakashi-sensei jesteś tam?". Ku jego zdziwieniu w progu stanęła zielonooka.
- Hatake jest na spotkaniu z Hokage. Jak chcesz to możesz na niego poczekać w salonie. - mimo, że jest on dość nie kumaty postanowił zapytać co tu właściwie robi.
- Sakura-chan co tu robisz? - dziewczyna przyniosła jakieś przekąski i herbatę.
- Mieszkam tu, wynajmuje od senseia pokój. Może po 15 minutach do domu wszedł mężczyzna od progu krzycząc - Kochanie wróciłam. - jego zniesmaczenie było wielkie gdy zastał w salonie ukochaną z blondynem. Zezłoszczony Naruto zaczął dość głośno zadawać pytania.
- Jak to KOCHANIE? Co tu się dzieje do cholery?!
Nastolatka próbowała go uspokoić, gdy to się udało razem wyjaśnili mu całą sytuację. Zdumiony przebiegiem wydarzeń młodzieniec udał się do domu. Natomiast Sakura podała "coś" zwanego obiadem. Mimo jej dobrych chęci potrawa okazała się niejadalna, dlatego też poszli na ramen.
W miedzy czasie dziewczyna doszła do wniosku, że skoro są parą głupio jak śpią w innych pokojach.
Zbliżała się 20:00, medyczka droczyła się właśnie z partnerem, że nie wejdzie do łazienki gdy jest naga. Przegrała. Kakashi pewnym krokiem wkroczył do pomieszczenia, na jej widok nie mógł się już dłużej powstrzymywać. Zaniósł ją na łóżko. Sakura zaczęła go rozbierać. Oddali się pocałunkom. Mężczyzna zostawiał mokre ślady na jej szyi zjeżdzając coraz niżej. W chwili gdy miał nastać jej pierwszy raz upewnił się ze tego pragnie. W czasie seksu jęczała z podniecenia, dla niego wytrzymała ten ból. Po stosunku ucałował ją namiętnie, wtuleni w swoje nagie ciała usnęli.
Po kilku dniach Sakura doszła do siebie. Kakashi cały czas o nią dbał jak o księżniczkę. Zakochanie nadal udawali przed innymi stosunki czysto "zawodowe", Nauczyciel - uczennica jednak w domu mogli przestawać się kontrolować. Przez następny miesiąc oboje byli rozdzieleni na 2 innych misjach. Gdy po tym czasie się spotkali starali się nacieszyć sobą na zapas. Idąc do Hokage nie zwracali uwagi na nieetyczne stosunki byli po prostu razem i nic im nie mogło w tym przeszkodzić.
Mimo nie ukrywając zniesmaczonych spojrzeń mieszkańców zajmowali się sobą. Do wioski docierało coraz więcej informacji na temat Sasuke Uchiha jednak jedynymi wtajemniczonymi byli szaro-włosy sensei oraz Naruto. Tak było lepiej dla młodej kobiety, dla nich, dla ich związku. Jego sumienie jednak dawąło o sobie znać, Wiedział, że nie powinien okłamywać ukochanej. Po kilku, może kilku nastu dniach cała Konoha słyszała już pogłoski o Młodym Zdrajcy. Wieści szybko dotarły również do nastolatki. W czasie zakupów gdy spotkała Hinatę, przyjaciółka opowiedziała jej co wie. Szczegółowo opisała miejsce jego pobytu, domyśliła się o ważności tych informacji dla różowo-włosej. Gdy wpadła do domu w powietrzu czuć było poważną kłótnie. Mężczyzna próbował złagodzić sytuacje jednak na nic nie zdały się jego starania.
-Kochanie wróciłaś? Pomogę ci z zakupami. - próbował się do niej zbliżyć zdjął maskę chciał ucałować, ale go odepchnęła.
- DOŚĆ TEGO! Jak mogłeś... - w jej oczach pojawił się łzy. - Jak mogłeś to przede mną ukrywać!? Czy związek nie polega na zaufaniu i szczerości?
Kakashi musiał to wyjaśnić. Przytulił dziewczynę, tym razem nie opierała się przed jego bliskością. Potrzebowała jego.
- Sakura uspokój się, proszę. - powiedział bardzo powoli i spokojnie. - Kocham cię, naprawdę cię kocham! Chciłem dla ciebie dobrze, wiedziałem ze powinnaś wiedzieć, jednak bardzo byś cierpiała. Tsunade-sama postanowiła postawić cię przed faktem dokonanym gdy szła byś na misję. - jego uścisk stał się mocniejszy.
Ukochana spojrzała na niego, pocałowała namiętnie i ruszyła z nim do sypialni. Tej nocy kochali się jak nigdy wcześniej była to pierwsza w ich związku poważna kłótnia oraz pierwszy seks na zgodę.
Następnego dnia gdy wszyscy byli jeszcze pogrążeni we śnie Sakura wymknęła się z Wioski Liścia. Cztery kolejne dni była w podróży ku miejscu pobytu Sasuke. Gdy dotarła na miejsce była wykończona, dosłownie padała na ryj. Z rana gdy jej siły się zregenerowały ruszyła stawić czoła młodemu Uchiha. W tym samym czasie zmartwiony Kakashi wraz z czlonkami Anbu szukał swojej dziewczyn. Nietrudno było się domyślić gdzie się udała.
Właśnie wkroczyła do pokoju. Był sam, spojrzał tym swoim lodowatym zpojrzeniem na nią, a ona chciał być tylko jak najbliżej.
- Sasuke proszę wróć ja tak bardzo cię kocham. proszę... Chce być ... Jak najbliżej CIEBIE! - tylko słuchał, nagle podbiegła do niego. - Sasuke prześpij się zemną tylko tak mogę pokazać ci, jak cię kocham. - czranooki schylił się do błagającej dziewczyny.
- Dobrze. - odpowiedział sucho. Pocałunki ich był namiętne i zachłannie , chciała go uszczęśliwić, sprowadzić do wioski. Próbowała na darmo on żądny jedynie zemsty. Jest mścicielem. Po całym zajściu umyli się. Chłopak chciał już odejść, ale Sakura złapała go za rękę. On nie zważając na jej płeć uderzył ją porządnie w twarz.
- Przespałem się z tobą bo błagałaś! A teraz daj mi spokój! Wracaj do tej swojej Konochy, ja chce jedynie zemsty!
Załamana dziewczyna pogrążyła się w szlochu. A przed pensjonatem znajdowali się już ludzie Piątej z jej chłopakiem. W drodze do pokoju minął Sasuke. Teraz już biegł do ukochanej. Gdy tam dotarł wpatrywała się ślepo w podłogę, po tym co zrobiła nie umiała na niego spojrzeć. Na rękach do niósł ją do domu, nie odzywali się do siebie ani słowem. Ona nie umiała, on nie chciał naciskać. Domyślał się, że to dla niej trudne mimo pewności co do ich miłości wiedział, iż bardziej kocha Uchihe. Po powrocie położył ją w sypialni, sam jednak spał w pokoju obok. Myślał, że powie mu gdy będzie gotowa, to prawda. W tej chwil jednak czuła się jak zwykła szmata. Zdradziła kochającego mężczyznę, swojego chłopaka i przyjaciela...

Cierpienie które nie ma końca, myśli które nie chcą odejść.
- Więc, Kakashi możesz mi wytłumaczyć całą tom sytuację? - spytała lekko wzburzona.
- Tsunade, Sakura mieszka ze mną od wczoraj, ponieważ musiała wyprowadzić się w dniu swoich 16 urodzin...
- To wersja dla wioski! A tak na prawdę?! - krzyknęła.
- Tak naprawdę nie mogłem pozwolić dziewczynie, którą kocham mieszkać samej. Jesteśmy parą! Wiem, to nieetyczne, ale zakochaliśmy się w sobie. - gdy to powiedział zdenerwowała się jeszcze bardziej. Nie dowiedziała się o tym jako pierwsza mimo, że powinna. Gdy już ochłonęła, odpowiedziała Hatake.
- Dobrze, jak na razie mam być jedyną osobą, która o tym wie. Musicie się pilnować i powoli osajać z tym faktem innych! Jak wogóle to sobie wyobrażałeś?! Wież przez co będziecie przechodzić? - kobieta zbulwersowała się, nie chciała narażać podopiecznej.
- Zdaje sobie sprawę z konsekwencji. Sakura również, ale my tego pragniemy. Ona pierwszy raz od dawna nie myśli o Sasuke to chyba dobrze. - po tych słowach odwrócił się w kierunku drzwi. - Wydaje mi się, że to wszystko. - wyszedł się przejść.
Sakura w tym czasie zaczęła gotować "coś" na obiad. Gdy wstawiła to do piekarnika usłyszała pukanie i głos Naruto: "Kakashi-sensei jesteś tam?". Ku jego zdziwieniu w progu stanęła zielonooka.
- Hatake jest na spotkaniu z Hokage. Jak chcesz to możesz na niego poczekać w salonie. - mimo, że jest on dość nie kumaty postanowił zapytać co tu właściwie robi.
- Sakura-chan co tu robisz? - dziewczyna przyniosła jakieś przekąski i herbatę.
- Mieszkam tu, wynajmuje od senseia pokój. Może po 15 minutach do domu wszedł mężczyzna od progu krzycząc - Kochanie wróciłam. - jego zniesmaczenie było wielkie gdy zastał w salonie ukochaną z blondynem. Zezłoszczony Naruto zaczął dość głośno zadawać pytania.
- Jak to KOCHANIE? Co tu się dzieje do cholery?!
Nastolatka próbowała go uspokoić, gdy to się udało razem wyjaśnili mu całą sytuację. Zdumiony przebiegiem wydarzeń młodzieniec udał się do domu. Natomiast Sakura podała "coś" zwanego obiadem. Mimo jej dobrych chęci potrawa okazała się niejadalna, dlatego też poszli na ramen.
W miedzy czasie dziewczyna doszła do wniosku, że skoro są parą głupio jak śpią w innych pokojach.
Zbliżała się 20:00, medyczka droczyła się właśnie z partnerem, że nie wejdzie do łazienki gdy jest naga. Przegrała. Kakashi pewnym krokiem wkroczył do pomieszczenia, na jej widok nie mógł się już dłużej powstrzymywać. Zaniósł ją na łóżko. Sakura zaczęła go rozbierać. Oddali się pocałunkom. Mężczyzna zostawiał mokre ślady na jej szyi zjeżdzając coraz niżej. W chwili gdy miał nastać jej pierwszy raz upewnił się ze tego pragnie. W czasie seksu jęczała z podniecenia, dla niego wytrzymała ten ból. Po stosunku ucałował ją namiętnie, wtuleni w swoje nagie ciała usnęli.
Po kilku dniach Sakura doszła do siebie. Kakashi cały czas o nią dbał jak o księżniczkę. Zakochanie nadal udawali przed innymi stosunki czysto "zawodowe", Nauczyciel - uczennica jednak w domu mogli przestawać się kontrolować. Przez następny miesiąc oboje byli rozdzieleni na 2 innych misjach. Gdy po tym czasie się spotkali starali się nacieszyć sobą na zapas. Idąc do Hokage nie zwracali uwagi na nieetyczne stosunki byli po prostu razem i nic im nie mogło w tym przeszkodzić.
Mimo nie ukrywając zniesmaczonych spojrzeń mieszkańców zajmowali się sobą. Do wioski docierało coraz więcej informacji na temat Sasuke Uchiha jednak jedynymi wtajemniczonymi byli szaro-włosy sensei oraz Naruto. Tak było lepiej dla młodej kobiety, dla nich, dla ich związku. Jego sumienie jednak dawąło o sobie znać, Wiedział, że nie powinien okłamywać ukochanej. Po kilku, może kilku nastu dniach cała Konoha słyszała już pogłoski o Młodym Zdrajcy. Wieści szybko dotarły również do nastolatki. W czasie zakupów gdy spotkała Hinatę, przyjaciółka opowiedziała jej co wie. Szczegółowo opisała miejsce jego pobytu, domyśliła się o ważności tych informacji dla różowo-włosej. Gdy wpadła do domu w powietrzu czuć było poważną kłótnie. Mężczyzna próbował złagodzić sytuacje jednak na nic nie zdały się jego starania.
-Kochanie wróciłaś? Pomogę ci z zakupami. - próbował się do niej zbliżyć zdjął maskę chciał ucałować, ale go odepchnęła.
- DOŚĆ TEGO! Jak mogłeś... - w jej oczach pojawił się łzy. - Jak mogłeś to przede mną ukrywać!? Czy związek nie polega na zaufaniu i szczerości?
Kakashi musiał to wyjaśnić. Przytulił dziewczynę, tym razem nie opierała się przed jego bliskością. Potrzebowała jego.
- Sakura uspokój się, proszę. - powiedział bardzo powoli i spokojnie. - Kocham cię, naprawdę cię kocham! Chciłem dla ciebie dobrze, wiedziałem ze powinnaś wiedzieć, jednak bardzo byś cierpiała. Tsunade-sama postanowiła postawić cię przed faktem dokonanym gdy szła byś na misję. - jego uścisk stał się mocniejszy.
Ukochana spojrzała na niego, pocałowała namiętnie i ruszyła z nim do sypialni. Tej nocy kochali się jak nigdy wcześniej była to pierwsza w ich związku poważna kłótnia oraz pierwszy seks na zgodę.
Następnego dnia gdy wszyscy byli jeszcze pogrążeni we śnie Sakura wymknęła się z Wioski Liścia. Cztery kolejne dni była w podróży ku miejscu pobytu Sasuke. Gdy dotarła na miejsce była wykończona, dosłownie padała na ryj. Z rana gdy jej siły się zregenerowały ruszyła stawić czoła młodemu Uchiha. W tym samym czasie zmartwiony Kakashi wraz z czlonkami Anbu szukał swojej dziewczyn. Nietrudno było się domyślić gdzie się udała.
Właśnie wkroczyła do pokoju. Był sam, spojrzał tym swoim lodowatym zpojrzeniem na nią, a ona chciał być tylko jak najbliżej.
- Sasuke proszę wróć ja tak bardzo cię kocham. proszę... Chce być ... Jak najbliżej CIEBIE! - tylko słuchał, nagle podbiegła do niego. - Sasuke prześpij się zemną tylko tak mogę pokazać ci, jak cię kocham. - czranooki schylił się do błagającej dziewczyny.
- Dobrze. - odpowiedział sucho. Pocałunki ich był namiętne i zachłannie , chciała go uszczęśliwić, sprowadzić do wioski. Próbowała na darmo on żądny jedynie zemsty. Jest mścicielem. Po całym zajściu umyli się. Chłopak chciał już odejść, ale Sakura złapała go za rękę. On nie zważając na jej płeć uderzył ją porządnie w twarz.
- Przespałem się z tobą bo błagałaś! A teraz daj mi spokój! Wracaj do tej swojej Konochy, ja chce jedynie zemsty!
Załamana dziewczyna pogrążyła się w szlochu. A przed pensjonatem znajdowali się już ludzie Piątej z jej chłopakiem. W drodze do pokoju minął Sasuke. Teraz już biegł do ukochanej. Gdy tam dotarł wpatrywała się ślepo w podłogę, po tym co zrobiła nie umiała na niego spojrzeć. Na rękach do niósł ją do domu, nie odzywali się do siebie ani słowem. Ona nie umiała, on nie chciał naciskać. Domyślał się, że to dla niej trudne mimo pewności co do ich miłości wiedział, iż bardziej kocha Uchihe. Po powrocie położył ją w sypialni, sam jednak spał w pokoju obok. Myślał, że powie mu gdy będzie gotowa, to prawda. W tej chwil jednak czuła się jak zwykła szmata. Zdradziła kochającego mężczyznę, swojego chłopaka i przyjaciela...

Cierpienie które nie ma końca, myśli które nie chcą odejść.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz